Nie chciało mi się wypinać szosówki z trenażera więc postanowiłem pojechać trening wytrzymałościowy rowerem mtb. Żeby nie robić ciągle tej samej trasy zmodyfikowałem nieco stałą trasę wprowadzając trochę terenu. Wprowadziłem nową trasę ze śladem gps do Garmina i w drogę. Po 20 minutach coś się stało z sygnałem gps i zaczęło się błądzenie i jazda na orientację ;). Dobrze że mniej więcej zapamiętałem trasę z mapy i jakimś cudem dojechałem do domu;) Pogoda była cudna, niewielki wiatr, bez opadów, chociaż po dwóch godzinach zimno dawało się we znaki. Ogólnie trasa na górski rower idealna. W Nowogrodzie znalazłem podjazd z 14% nachyleniu ( pokonałem go dwa razy bo nie wierzyłem patrząc na licznik). Część drogi prowadzi wzdłuż Narwi, praktycznie zerowy ruch samochodów.
Miałem zrobić dzisiaj wolny dzień od ćwiczeń. Rano gdy wstałem z zakwasami jeszcze bardziej się w tym utwierdziłem. Do tego porywisty wiatr który jak się później okazało dosłownie spychał mnie z rowerem na boki. Jednak gdy zobaczyłem prognozę na jutro ( deszcz przez cały dzień) wsiadłem na rower, zapakowałem aparat do plecaka i postanowiłem zrobić sobie przejażdżkę czysto rekreacyjną ;) Doszedłem do wniosku że na zakwasy i obolałe mięśnie najlepszy jest ruch ;) Wciąż jestem zafascynowany lampką Solarforce, do tego stopnia że wyjeżdżam na tyle późno by móc przynajmniej połowę treningu jechać w ciemnościach :) Poniżej kilka zdjęć strzelonych w ciągu 10 minut bo ręce zaczęły marznąć na lodowatym wietrze.
Po wczorajszym bieganiu i ćwiczeniach siłowych w domu, miałem dzisiaj straszne zakwasy. Mimo to ruszyłem na rower bo pogoda nie pozwalała siedzieć bezczynnie w domu. Jakże byłem zdziwiony że mimo obolałych nóg jechało mi się bardzo dobrze. Celowo postawiłem dzisiaj na wysoką kadencję którą udało mi się utrzymać na średnio: 90 obr./min
Nie wyobrażałem sobie inaczej rozpocząć Nowy Rok jak na rowerze i to bez względu na pogodę :) Z samego rano słońce potem zaczęło być coraz ciemniej i skończyło się mgłą. Wyjechałem i stwierdziłem że na jezdni jest cienka warstwa lodu. Potem było już lepiej mimo okropnego zimnego wiatru. Zajechałem do rodziny na obiad i niestety ciuchy nie zdążyły wyschnąć więc planowane 25km przyjechałem z resztą rodzinki samochodem. Wieczorem napadało śniegu więc to chyba znak że trzeba odwiedzić siłownię, przynajmniej na dwa-trzy miesiące.
Koło 10 rano przyszedł spóźniony "Mikołaj" z lampką rowerową Solarforce L2P z XM L T5 4B od Grega. Od dłuższego czasu szukałem czegoś co pozwoli mi na bezpieczne treningi o zmroku i jakimś przypadkiem trafiłem na w/w lampkę. Oczywiście dużo osób z BS polecało mi ją aż w końcu uległem. Lampka jest niesamowita. Jechałem poza miastem na 30% mocy a samochody zwalniały i zjeżdżały na bok :) Jeśli kogoś interesuje taka lampka mogę dać namiary do sprzedawcy. Na test wybrałem się Giante'm. Nogi dziwnie były zmęczone ale jakoś dojechałem ciągle podekscytowany nowym zakupem i możliwościami tego cuda.
PS. Jak się okazało jest to mój ostatni trening w tym roku. Wypada więc Nowy Rok przywitać jakimś wyjazdem rowerowym ;) W tym roku wykręciłem 7193 km i wypadałoby postanowić sobie jakiś cel na przyszły rok. Zatem wpadła mi do głowy cyfra jaką chciałbym wykonać w przyszłym roku : 10000 km. Wszystko zależy od pogody bo chęci na pewno wystarczy. Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2012 Roku !!!
Miłość do dwóch kółek praktycznie od dziecka ( wtedy na początku jeszcze 4 kółka). Rower towarzyszy mi przez całe życie. Głównie startuję w maratonach MTB, jednak cały czas jest to dla mnie narzędzie aby utrzymać zdrowie i zresetować umysł o ciężkim dniu.
"Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem."