Cały tydzień spędziliśmy w górach w okolicach Bystrzycy Kłodzkiej. Biegałem, jeździłem na nartach biegowych i upajałem się widokami. Po powrocie dotarł do mnie nowy numer na sezon 2012 maratonów mtb Mazovia. Numer wybrany nie przypadkowo o czym na pewno wie mój syn Hubert:)
Dzisiaj dość mocnym akcentem na trenażerze rozpocząłem kolejny tydzień treningowy. Po weekendowym obżarstwie słodyczami ( urodziny syna) bałem się stanąć na wadze. Ale jest 83,5kg :) Po 1,5 godzinnym pedałowaniu spadło 1.5kg wagi, muszę chyba więcej pić podczas treningu.
Dzisiaj bardzo ospale siedziałem na trenażerze. Nogi jak z ołowiu i ogólnie kiepskie samopoczucie. Ale jak się zasypia o 2 w nocy to tak potem jest. Naszło mnie na małe podsumowanie. Rok temu o tej porze ważyłem 93kg. W tej chwili ważąc się po treningu waga pokazała 83kg. Myślę że jest ok i oby nie przybyło do kwietnia. W ciągu tego roku przestawiłem się z treningu siłowego ( kilkanaście lat na siłowni) na trening wytrzymałościowy z dużą korzyścią dla moich stawów i ogólnego samopoczucia oraz sylwetki. A to wszystko przez rower ;)
Dzisiaj krótki bieg 5km i ćwiczenia siłowe w domu. Przy okazji testowałem skarpety kompresacyjne And24. Z bieganiem jest ciężko bo ciągle czuję ścięgno Achillesa. Nie wiem czy za rzadko biegam, czy jest jakiś poważniejszy problem.
Miłość do dwóch kółek praktycznie od dziecka ( wtedy na początku jeszcze 4 kółka). Rower towarzyszy mi przez całe życie. Głównie startuję w maratonach MTB, jednak cały czas jest to dla mnie narzędzie aby utrzymać zdrowie i zresetować umysł o ciężkim dniu.
"Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem."