Trening 6 rano

Wtorek, 10 lipca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria szosa, trening
Dzisiaj pobudka 6:00 i tak pięknego treningu dawno nie miałem. Przyjemny poranny chłód, mały ruch, miasto jeszcze opustoszałe jak i pobliskie drogi... Śniadanie- jedna bułka z dżemem i można wyruszać, na 50km wystarczy :)

Maratony Kresowe: 8 lipca 2012 - Łomża – „Na krańcach Mazowsza”

Poniedziałek, 9 lipca 2012 · Komentarze(0)
Czekałem na ten maraton cały sezon. Dzień wcześniej miałem wolne więc mogłem porządnie wypocząć. Zapowiadał się niesamowity upał i tak było ale wolę taką pogodę niż deszcz. Tak wyszło że start w Łomży to pierwszy start z cyklu Maratonów Kresowych. Został wprowadzony elektroniczny pomiar czasu ale atmosfera również się zmieniła na jeszcze lepszą. Znajome twarze, dużo nowych i można jechać. Miałem na celu nie dać się zepchnąć na starcie na koniec stawki i udało się trzymać pierwszej grupy. Tempo z początku niezbyt szybkie, chyba wszyscy liczyli się z wysoką temperaturą. Po kilku km, wjazd do lasu i tradycyjnie podjazd-zjazd. Tomek Perkowski wie jak zrobić dobrą trasę. Samopoczucie psuje mi tylko ból brzucha ( o jeden posiłek za dużo). Mam ochotę zwrócić co nie co ale boję się że po takim zabiegu odwodnię się. Jadę dalej i mała niespodzianka. Osa albo pszczoła wlatuje mi do ucha. Nie może wylecieć, pomagam jej palcem i dostaję w nagrodę żądło. Ból jak jasna cholera. Lecimy jednak dalej. Po 16km, przychodzi pierwszy kryzys ale na szczęście nie tylko u mnie. Nikt mnie nie wyprzedza więc jakoś go przechodzę. Powoli się rozkręcam, jest 28km, wpadam na leżący badyl który urywa mi hak od przerzutki. W tym momencie kończę wyścig. Połowa dystansu przede mną ale awaria uniemożliwia mi jazdę. Szkoda bo chciałem poprawić swój zeszłoroczny wynik, tym bardziej że maraton w moim rodzinnym mieście. Z drugiej strony musiał być ten pierwszy raz.


Dzisiaj już po wizycie w serwisie u Tomka Perkowskiego rower wrócił do swojej sprawności w 100%. Na szczęście przerzutka cała, koło wycentrowane i można planować kolejne ściganie :)

Rozruszanie nóg przed jutrzejszym maratonem

Sobota, 7 lipca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria MTB, trening
Po powrocie znad morza upał dzisiaj dał mi się we znaki. Nogi ciężkie oj ciężkie. Mam dzisiaj czas aby uzupełnić płyny i jutro wstać w lepszej dyspozycji.Do tej pory przyjeżdżałem w okolicach 50 miejsca i wielkim sukcesem byłoby się znaleźć w pierwszej 30 lub 20-tce. Trzymajcie kciuki bo trasa będzie ciężka.
Opis linka

5 dni w Kątach Rybackich

Piątek, 6 lipca 2012 · Komentarze(1)
Kategoria szosa, trening
To był jeden z najlepszych naszych wyjazdów. Codziennie rano trening a potem cały dzień z moją rodziną spędzony na spacerach, leżeniu na plaży, kąpieli w morzu i znów spacerze. Pogoda dopisała, atmosfera również. Kąty Rybackie to miejsce w którym naprawdę można odpocząć. Jeśli ktoś nie lubi jarmarcznego tłumu jak np. we Władysławowie to naprawdę polecam.
Ciężko tu znaleźć jakieś górki ale już za Krynicą Morską można potrenować podjazdy pod kilka wzniesień.

...prawie 90 KM

Piątek, 29 czerwca 2012 · Komentarze(3)
Kategoria szosa, trening
Z rozjazdem wyszło pewnie z 90km. Warunki idealne, nogi lekko ciężkie po wczorajszej jeździe. Teraz na pięć dni przenoszę się w okolice morza...tam niestety płasko ale coś trzeba robić bo 8 lipca najważniejsza impreza w sezonie: Maratony Kresowe w Łomży.

78 KM

Czwartek, 28 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria trening, szosa
Obserwuję ostatnio ciekawe zjawisko: przerwy na regeneracje wyznacza pogoda :) Ostatnio po dwóch intensywnych treningach, dwa dni deszczu i przerwa by dojść do siebie :)
Dzisiaj słonecznie ale nie tak ciepło. Wiatr umiarkowany ale dość zimny trochę przeszkadzał.

Objazd rodziny

Niedziela, 24 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Dzisiaj po kilku dniach przerwy ( deszcz, przeziębienie) nareszcie na rowerze :). Przy okazji kawka i herbatka w rodzinnym gronie, najpierw u siostry mojej żony potem w moich rodzinnych stronach. W sumie wyszło 80km :)
Nie zrobiłem dzisiaj żadnego rowerowego zdjęcia ale znalazłem coś co kiedyś sfociłem na jednej z sesji:

50-tka

Wtorek, 19 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria szosa, trening
Po dzisiejszym treningu doszedłem do wniosku że potrzebny jest mi minimum jeden dzień przerwy mimo że pogoda zachęca do jazdy. Od początku czułem zmęczenie w nogach i do tego silny wiatr. Na koniec jadąc pod górkę ul. Piłsudskiego miałem niezły sprint z autobusem ( ja lewym on prawym pasem :)). Po powrocie do domu zmiana roweru, plecak na plecy i rundka do sklepu po odżywkę regeneracyjną. Ale to już bez licznika czysto rekreacyjna jazda.

Rozjazd po wyścigu...

Poniedziałek, 18 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria szosa, trening
Spokojne tempo, piękna słoneczna pogoda, lekki wiatr ...