Po wczorajszym bieganiu i ćwiczeniach siłowych w domu, miałem dzisiaj straszne zakwasy. Mimo to ruszyłem na rower bo pogoda nie pozwalała siedzieć bezczynnie w domu. Jakże byłem zdziwiony że mimo obolałych nóg jechało mi się bardzo dobrze. Celowo postawiłem dzisiaj na wysoką kadencję którą udało mi się utrzymać na średnio: 90 obr./min
Nie wyobrażałem sobie inaczej rozpocząć Nowy Rok jak na rowerze i to bez względu na pogodę :) Z samego rano słońce potem zaczęło być coraz ciemniej i skończyło się mgłą. Wyjechałem i stwierdziłem że na jezdni jest cienka warstwa lodu. Potem było już lepiej mimo okropnego zimnego wiatru. Zajechałem do rodziny na obiad i niestety ciuchy nie zdążyły wyschnąć więc planowane 25km przyjechałem z resztą rodzinki samochodem. Wieczorem napadało śniegu więc to chyba znak że trzeba odwiedzić siłownię, przynajmniej na dwa-trzy miesiące.
Koło 10 rano przyszedł spóźniony "Mikołaj" z lampką rowerową Solarforce L2P z XM L T5 4B od Grega. Od dłuższego czasu szukałem czegoś co pozwoli mi na bezpieczne treningi o zmroku i jakimś przypadkiem trafiłem na w/w lampkę. Oczywiście dużo osób z BS polecało mi ją aż w końcu uległem. Lampka jest niesamowita. Jechałem poza miastem na 30% mocy a samochody zwalniały i zjeżdżały na bok :) Jeśli kogoś interesuje taka lampka mogę dać namiary do sprzedawcy. Na test wybrałem się Giante'm. Nogi dziwnie były zmęczone ale jakoś dojechałem ciągle podekscytowany nowym zakupem i możliwościami tego cuda.
PS. Jak się okazało jest to mój ostatni trening w tym roku. Wypada więc Nowy Rok przywitać jakimś wyjazdem rowerowym ;) W tym roku wykręciłem 7193 km i wypadałoby postanowić sobie jakiś cel na przyszły rok. Zatem wpadła mi do głowy cyfra jaką chciałbym wykonać w przyszłym roku : 10000 km. Wszystko zależy od pogody bo chęci na pewno wystarczy. Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2012 Roku !!!
Dzisiaj przekroczyłem 7 tyś. przejechanych km w sezonie 2011 :) Nie jest to dużo ale myślę że każdy kolejny sezon będzie lepszy :) Jak na koniec grudnia pogoda piękna, chociaż jazda na rowerze poniżej 0 stopni to już ekstremalna wycieczka :) W święta ma być trochę cieplej więc jeszcze do końca roku pojeździmy ;)
Po wczorajszych opadach mocno zastanawiałem się czy dzisiaj będą warunki do jazdy. Silny wiatr osuszył asfalt ale 40km pod wiatr dało nieźle w kość. Na dodatek zapomniałem zabrać okularów. Jedynym i dobrym pocieszeniem było to że ostatnie 20km pokonam z wiatrem w plecy :)
Wczorajszy spokojny trening przyniósł efekty. Dzisiaj już pojechałem ile sił w nogach :)Wiatr z kierunku południowego był przez większość trasy niekorzystny ale mimo to poszło całkiem przyzwoicie.
Miłość do dwóch kółek praktycznie od dziecka ( wtedy na początku jeszcze 4 kółka). Rower towarzyszy mi przez całe życie. Głównie startuję w maratonach MTB, jednak cały czas jest to dla mnie narzędzie aby utrzymać zdrowie i zresetować umysł o ciężkim dniu.
"Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem."