Takich tras mogą pozazdrościć Maratonom Kresowym: Mazovia i PB razem wzięte :) 624m przewyższeń mówi samo za siebie. Głównym założeniem było przejechać ten maraton do końca. Dzień wcześniej czułem efekty przetrenowania, ból nóg i ogólnie złe samopoczucie. Po przebojach w Legionowie z żołądkiem i bólem pleców nie eksperymentowałem w kuchni i poprawiłem ustawienie siodełka oraz kierownicy. Efekt był bardzo odczuwalny. Jechało mi się naprawdę dobrze. Trasa dała w kość ale zleciała mi szybciej niż w płaskim Legionowie. Oficjalnych wyników jeszcze nie ma na stronie ale dzięki Wojtkowi otrzymałem zdjęcie tablicy wyników gdzie: Open 86/200 Kat. 23/49
W maratonie na dystansie Mini startował również mój syn Hubert, ciężko jest mi go przekonać do kolarstwa ale nic na siłę ;)
Odzwyczaiłem się od samotnych treningów. Pierwsze 30km z wiatrem dało średnią 37km/h potem to już walka z wiatrem ale na dobrym poziomie. Wracając do Łomży załapałem się jeszcze na Masę Krytyczną. I klasyka którą mogę oglądać bez znudzenia ...
Pierwszy maraton w tym sezonie. Pogoda cudna, nastroje również. Dostałem nauczkę na przyszłość że nie można eksperymentować z jedzeniem. Nie wiem czemu nie zjadłem śniadania jak robię codziennie jedząc płatki owsiane, tylko zachciało mi się makaronu na oliwie z oliwek. Efekt tego był taki że od połowy dystansu jechałem praktycznie siłą woli. Do tego okropny ból pleców który dołożył do bolącego żołądka :) Na chwilę obecną nie wiem czy utrzymałem drugi sektor, w co raczej wątpię ale maraton czuję w nogach i plecach a humor dopisuje ;) Wyniki: OPEN Mega: 240/522 M3: 85/189
Dzisiejsze założenie treningowe to symulacja wyścigu. Nie mogłem zrobić tego samotnie dlatego poprosiłem Michała który potrafi przycisnąć o czym nie raz się przekonałem goniąc go z językiem na brodzie ;) Na samym początku padła propozycja by zrobić wyścig bez czekania tylko ile pary w nogach do przodu.
Miłość do dwóch kółek praktycznie od dziecka ( wtedy na początku jeszcze 4 kółka). Rower towarzyszy mi przez całe życie. Głównie startuję w maratonach MTB, jednak cały czas jest to dla mnie narzędzie aby utrzymać zdrowie i zresetować umysł o ciężkim dniu.
"Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem."