Żółwie tempo

Czwartek, 27 października 2011 · Komentarze(1)
Kategoria szosa, trening
Nie wiem co się dzisiaj stało ale od początku miałem wrażenie jakbym cały czas jechał z naciśniętym hamulcem. Myślałem że będzie trochę cieplej w granicach 10st. a tu ledwo 6. Podejrzewam że zbyt mocno się wychłodziłem i mięśnie całkowicie straciły swoją sprężystość. Chyba niedługo trzeba będzie się przenieść do ciepłej siłowni lub zdecydowanie jeździć na krótsze dystanse.

50km - wiatr 30km/h

Środa, 26 października 2011 · Komentarze(0)
Kategoria szosa, trening
Przez pierwsze 20km było bardzo szybko ze średnią 39km/h ..ale to tylko za zasługą wiatru który wiał dzisiaj niemiłosiernie mocno. Potem średnia znacząco się obniżyła.

W terenie

Wtorek, 25 października 2011 · Komentarze(2)
Kategoria trening
Co tu więcej pisać. Po 5-dniowej przerwie rekordów bić nie zamierzałem. Wiało okrutnie, na szczęście większą część trasy pokonałem w lesie.

50- tka

Czwartek, 20 października 2011 · Komentarze(0)
Kategoria szosa, trening
50km ...

50 km - szosa - z podjazdem pod wieżę ciśnień...

Wtorek, 18 października 2011 · Komentarze(0)
Kategoria szosa, trening
Mimo uczucia zmęczonych nóg pojechałem swoją stałą trasą. Oprócz jednego cymbała który w swoim blachosmrodzie wyprzedził mnie i natychmiast skręcił w prawo wszystko przebiegło tak jak powinno. Zdążyłem jeszcze przywalić mu z piąchy w te jego pudło z którego zobaczyłem zdziwioną spasioną mordę i pojechałem dalej.

Trening/50 km

Poniedziałek, 17 października 2011 · Komentarze(0)
Kategoria szosa, trening
Codzienna 50-tka.

Odchudzanie

Niedziela, 16 października 2011 · Komentarze(2)
Kategoria różności, trening
Miałem dzisiaj możliwość wybrania się na trening w odnowiony, odchudzonym po generalnym przeglądzie rowerze. Do wymiany poszedł amortyzator oraz mechanizm korbowy z całym napędem. Rower przed modernizacją ważył 13.4kg obecnie 11.9kg. Miałem wrażenie jakbym jechał na zupełnie innym rowerze. Szybciej się rozpędza, większa średnia i niesamowita jakże inna praca amortyzatora i przedniej przerzutki. Trasa jaką dzisiaj wybrałem prowadziła przez las Giełczyński szlakiem maratonu kresowego. Reszta trasy to asfalt z fajnymi górkami.

A tak się prezentuje w terenie:

Jesień

Czwartek, 13 października 2011 · Komentarze(3)
Odkurzyłem zimowe ciuchy na rower. Długie spodnie, czapka, rękawiczki z membraną i można jechać. Wiało niemiłosiernie. Po 4 dniach przerwy od roweru duży to był wysiłek zmagać się z wiatrem.
Przy okazji chcę zaprosić na odnowiony foto-blog. Co jakiś czas blogger wprowadza ciekawe zmiany ale teraz poszli na całość dając możliwość stworzenia własnego indywidualnego szablonu.
Zapraszam: www.serav.blogspot.com

Cały czas czekam również na zakończenie przeglądu-odchudzania mojego Giant'a. Niebawem zdam relację co się zmieniło i ile mniej waży :)

Poland Bike Maraton 9.10.2011 Legionowo

Poniedziałek, 10 października 2011 · Komentarze(1)
Kategoria Wyścig, Poland Bike
To był ostatni maraton w tym roku i pierwszy w edycji Poland Bike. Oczywiście tradycyjnie w sobotę pracowałem do 2 w nocy wiec zanim się położyłem to wyszło niecałe 5 godzin snu. Mimo to czułem się bardzo dobrze, nogi tak bardzo nie bolały więc po "profesjonalnej" rozgrzewce trwającej może z 10 minut ustawiłem się na starcie.
Z moją uroczą żoną Kasią ;) © serav

...oczekiwanie na start ... © serav

Niestety z powodu pozrywania prawie wszystkich strzałek na trasie przez miejscowych, start został przesunięty o 45minut co spowodowało że stojąc w sektorze zacząłem dygotać z zimna.
Ale w końcu ruszyliśmy. Startowałem z ostatniego sektora więc trzeba było wyprzedzić trochę osób, matki z dziećmi itp ;)
chwila po starcie © serav

Ogólnie jechało się świetnie, bardzo urozmaicona trasa jakże inna od tej którą znałem z edycji Mazovii. Jeśli ktoś marudził że po raz trzeci nie pojedzie tą samą trasą niech żałuje bo naprawdę po tym maratonie bolały mnie nogi i nie przypominała ona w niczym poprzednich legionowskich tras.
Dużo single-traków miejscami bardzo technicznych wymagających olbrzymiego skupienia, mało piachu i ciągła rywalizacja naprawdę mi się podobało.
...zjad w piaskownicę ... © serav

Ostatni podjazd na 1km przed metą... © serav

Najbardziej podobał mi się finisz. Zawsze czekam by odbyć jakiś sprint na koniec i tym razem miałem taką okazję. Przed ostatnim podjazdem dogoniłem jednego zawodnika którego nie miałem jak wcześniej wyprzedzić. Na ostatniej prostej jednak się udało. Razem daliśmy w pedał ile tylko sił. Tym razem byłem lepszy :)
Podsumowując miejsce mogło być lepsze, mogę gdybać że jakbym solidnie wypoczął w sobotę to pewnie przyjechałbym szybciej. A tak po szybkich niecałych 5 godzinach snu pojechałem na 80% swoich możliwości tego dnia.
Wyniki:
117/176 Open
47/70 kat.
wjazd na ostatnią prostą ... © serav

Finisz ... © serav





Ps. Zdecydowałem się na odchudzenie roweru. Dzisiaj powędrował do serwisu na przegląd. Wymieniona będzie min. korba oraz amortyzator. Ubędzie ponad jeden zbędny kilogram.

Jakby czasówka

Piątek, 7 października 2011 · Komentarze(1)
Kategoria szosa, trening
Pogoda nie zachęcała w ogóle by wyjść z domu. Pochmurno, zimno i w ogóle. Chciałem sprawdzić średnią ale włączając stoper poza miastem gdzie nie musiałbym zwalniać z powodu świateł lub pieszych. Nie czułem się jakoś najlepiej więc i czas rewelacyjny nie jest. Jutro odpoczynek i w niedzielę oby sił przybyło na ostatnim maratonie tego roku.